Zaangażować, nie zanudzić

Opublikowane w Telekomunikacja przez Anna Rajtar
komentuj (22)

Działania związane z promocją wśród pracowników wartości firmowych nie muszą być ani pompatyczne ani nudne. Myślę, że udowadniamy to promując jedną z naszych wartości - Koncentracja na Kliencie, w związku ze strategicznym, ogólnofirmowym projektem KLIENTOMANIA. Zaproponowaliśmy bowiem naszym pracownikom gręSmile

Gra nazywa się „Zostań klientomaniakiem”. Gramy w nią on-line odpowiadając w każdym odcinku (ukazującym się co 2 tygodnie) na różne pytania związane z właściwym podejściem do klienta. Gra ma lekką formę. Jest to opowiadanie o fikcyjnej firmie TyNET, która ma do podjęcia różne decyzje związane z szeroko pojętą obsługą klienta. Możemy wcielać się w różne postacie pracujące w tej firmie (np. Kuba Tygrys – dyrektor sprzedaży lub Bolesław Kogut – dyrektor marketingu) i podejmować w ich imieniu najlepsze dla klienta i firmy decyzje.

Każda decyzja – to punkty, które ostatecznie mogą się przełożyć na nagrodę – atrakcyjny pobyt w SPASmile

Gdy ktoś zastanawiał się po co tego typu "zabawa", powienien obejrzeć pewien pouczający filmiik na YouTube...

Anna Rajtar

Jestem haerowcem, psychologiem i coachem. W Netii odpowiadam za rekrutację, zarządzanie przez cele, ocenę kompetencji oraz wynagrodzenia i benefity. Prywatnie: żona, matka nastolatka i wegetarianka. W wolnych chwilach biegam, gram w tenisa, ćwiczę...

więcej o autorze »

Komentuj

Wyślij Komentarz:
Komentowanie zakończone dla tego wpisu.

Komentarze

A jakie to ma przełożenie na klienta? i dlaczego klienci najmniej z tego korzystają? Patrz przypadki takie jak mój gdy na przeniesienie usługi czeka się bezskutecznie? Może trzeba zacząć inwestować w porządny CRM bo samo dzień doby, przepraszam (które jest chyba ulubionym słowem w BOK), do widzenia, jeżeli konsultant nie potrafi skutecznie pomóc jest puszczaniem pary w gwizdek...
Piotrek (195.47.**) | 16 marca 2010 o godzinie 12:28 #1
A właśnie, że ma! Zarówno w psychologii, jak i tak obecnie popularnym coachingu podkreśla się, że można dokonywać zmian oddziałując na zachowania, ale dużo skuteczniejsze jest oddziaływanie na postawy i przekonania. Jeśli coś nie stanowi dla nas wartości samej w sobie, nie czujemy się zmotywowani do działań zgodnych z tą wartością. Pracownik, dla którego klient nie stanowi wartości, nie tylko może nie spełnić oczekiwań nawet w zakresie wspomnianego "dziękuję" i "przepraszam". Nie będzie on także zupełnie zainteresowany podnoszeniem jakości obsługi klienta, zgłaszaniem nieprawidłowości i wymyślaniem usprawnień. Oczywiście odpowiednie zachowania i postawy w pracy można na krótką metę wymusić stosując mechanizmy kontroli. Jednak we współczesnych organizacjach takie podejście nie sprawdza się. Najlepsza kontrola to kontrola wewnętrzna. I nic nie zastąpi automotywacji. Dlatego też, ważne jest dla nas, aby wartości firmowe mieć, znać, wyjaśniać sobie ich znaczenie i ważność oraz zachęcać do prezentowania takich działań, które odzwierciedlają te wartości. Co z tego może mieć w efekcie klient? Lepszą obsługę!
Anna Rajtar (195.11.**) | 16 marca 2010 o godzinie 14:00 #2
Myślę, że najlepszym usprawnieniem obsługi byłoby rozpoczęcie rozwiązywania problemów. Teraz często albo są zrzuty połączenia, albo klienci są odsyłani na infolinie detaliczne tp mimo, że nie mają z tym operatorem podpisanej żadnej umowy. Sporo o tym na forach. Tutaj np: http://forum.gazeta.pl/forum/f,1115,Telekcewazeni.html Netia przeważa, mimo, że wobec innych operatorów (tp, sieci komórkowe) ma stosunkowo mało klientów. Tak samo jest w skargach do UKE. Wyciągnijcie z tego wnioski zamiast wprowadzać jakieś gry dla pracowników gdzie mogą w coś się wcielać. Przy dużej rotacji nie ma to sensu. Jak się postaracie efektem będzie całkiem fajny operator, to co widzę w tym wielkim programie "lidera obsługi klienta" to jakaś ściema.
case (79.162.**) | 16 marca 2010 o godzinie 17:24 #3
Dziękuję za komentarz. Już zaczęliśmy pracować nad polepszeniem tej sytuacji i wszelkie wpisy są dla mnie cenne. Usprawnienia można robić na wiele sposobów, dlatego bierzemy pod uwagę spostrzeżenia, pomysły zarówno klientów jak również naszych pracowników - stąd np. gra. Bardzo poważnie podchodzimy do koncentracji na Kliencie. Wkrótce będą pierwsze pozytywne efekty! Zamierzamy systematycznie pisać o naszych usprawnieniach. Czekam na kolejne wpisy - wspólnie zrobimy to lepiej!
Renata Filipek-Baryłowska (195.11.**) | 17 marca 2010 o godzinie 09:04 #4
Pingi i szybkość wróciła do normy to teraz DNSy nie wyrabiają http://forum.pclab.pl/index.php?showtopic=569777&st=40&start=40
Piotrek (80.239.**) | 17 marca 2010 o godzinie 09:31 #5
@Piotrek, Wiemy o tym i rozwiązujemy. Na dniach będzie śmigać jak złoto:-)
Karol Wieczorek (195.11.**) | 17 marca 2010 o godzinie 14:43 #6
Renata, ale dlaczego konsultanci odsyłają klientów na infolinie detaliczne tp? Spotkałem się z tym podczas kontaktów z obsługą Netii. Zgodnie z tym: http://www.uke.gov.pl/_gAllery/22/47/22470/Zalacznik_Nr_6_Wykaz_niedozwolonych_informacji.pdf jakiekolwiek informacje o usługach Netii są dla błękitnej linii całkowicie zakazane jako niedozwolone. Przeglądając dokumenty na stronie UKE nie bardzo rozumiem sensu tego odsyłania. Możesz to jakoś wyjaśnić, ważne aby mieć się na czym oprzeć.
case (79.162.**) | 18 marca 2010 o godzinie 00:03 #7
Konsultanci odsyłają na błękitną linię, gdy np. klient chce przejść na usługi Netii a nie wie, do kiedy ma umowę terminową z TP albo czy umowę z TP ma na firmę, czy jako osoba prywatna . Kolejny przykład to sytuacja, gdy klient na oświadczeniu wpisuje dane adresowe inne niż są w systemach TP. Jedynym sposobem jest sprawdzenie tego przez klienta u jego obecnego operatora.
Renata Filipek-Baryłowska (195.11.**) | 18 marca 2010 o godzinie 12:08 #8
Chodziło mi o sytuacje już po rozpoczęciu świadczenia usługi, typu zgłoszenie usterki, albo braku funkcjonalności usługi. Mój przypadek to akurat zgłoszenie braku działania faksu. Nikt nie powiedział, że telefon będzie po voip, a z problemem odesłano na... błękitną. Podobnie jak z problemem zakładania przekierowań kodem przy waszej preselekcji. Ale może coś się zmieniło, jakiś czas już nie miałem potrzeby kontaktu. Co do zwykłych danych ewidencyjnych to rozumiem.
case (83.13..**) | 19 marca 2010 o godzinie 09:18 #9
No i po raz kolejny potwierdza się to co pisałem 16 marca 2010 - dziś dostałem telefon od kuriera że coś dla mnie ma z firmy Netia - telefon do BOK z pytaniem co to jest i już po 10minutach słuchania melodyjki dowiedziałem się że nie wiadomo co to jest bo w systemie nie ma nic... w takim wypadku nie pozostaje nic innego jak odesłać przesyłkę bez otwierania... Jak widać nie ma to jak nastawiać pozytywnie pracowników, na pewno są z siebie zadowoleni że klient czekał TYLKO 10minut i nic się nie dowiedział. Zawsze to lepiej niż po moim telefonie w poniedziałek w sprawie reklamacji gdzie względnie rzeczową odpowiedź uzyskałem już po 40 minutach i dwukrotnym poprawianiu obsługi że dzwonie z pytanie dlaczego a nie co to jest.....
Piotrek (62.225.**) | 31 marca 2010 o godzinie 09:09 #10
@Piotrek To bardzo dziwne, że nie wie Pan co ma dla Pana kurier, skoro tydzień temu ustalał Pan telefonicznie podpisanie aneksu do umowy, który rozwiąże Pana problem. Właśnie po tych rozmowach telefonicznych uzgodniliśmy z Panem wysłanie tego aneksu, który jest konieczny do przywrócenia usługi. Niestety już wcześniej (w lutym) odmówił Pan kurierowi podpisania nowej umowy. Jak Pan zapewne pamięta, potem ustalał Pan warunki aneksu, który właśnie kurier chciał Panu przekazać. Proszę więc przyjąć kuriera w tymi dokumentami, podpisać i odesłać. Powtarzam, bez tego nie da się przywrócić usłgi.
Karol Wieczorek (195.11.**) | 31 marca 2010 o godzinie 16:10 #11
@Karol Wieczorek widzisz i problem polega na tym że BOK nie słucha tego co się do nich mówi! W ubiegłym tygodniu gdy dzwonił konsultant i wciskał aneks na moje pytanie co z pozostałymi aspektami mojej reklamacji nie bł w stanie udzielić mi informacji!! Dlatego wyraźnie poprosiłem go NIE o aneks a o pisemne zawarcie waszej propozycji na piśmie - a on wyskoczył przed szereg bo chciał się przed kimś popisać że potrafi załatwić problem!!! Z drugiej strony jeżeli w przypadku wątpliwości odsyłacie do BOK a konsultanci NIE WIEDZĄ co zostało wysłane to czego wy oczekujecie od klientów że mają za was wszystko zrobić?? Nie żartuj!
Piotrek (77.114.**) | 31 marca 2010 o godzinie 21:38 #12
@Piotrek Reklamacja jest rozpatrywna i otrzymasz oczywiście na nią odpowiedź. Szczerze powiedziawszy nie rozumiem czego w końcu oczekujesz. Chcesz działającej usłgi czy nie? Jeśli chcesz mieć usłgę, musi zostać przez Ciebie zawarty ten aneks.
Karol Wieczorek (85.222.**) | 31 marca 2010 o godzinie 21:49 #13
O, taka mała sugestia ode mnie - nie wprowadzajcie koniecznego klucza odpowiedzi jak tepsa na swoim hotlinie bo to jest więcej niż komiczne, zwłaszcza to sztuczne przepraszanie po każdej minucie oczekiwania na cokolwiek, z drugiej strony stosowane u was zawieszanie rozmowy (i "melodyjka") jest o wiele bardziej irytujące niż słuchanie stukania w klawisze (zwłaszcza jak klient już słuchał tej "melodyjki" przez pół godziny ;) ) PS. O ile posadzenie na "pierwszej linii frontu" osób, które mają sprawdzić czy ruter jest włączony i czy świecą się na nim diody nie jest wcale głupim pomysłem, o tyle bardziej kompetentnych osób powinno być nieco więcej, zwłaszcza że rozmowa z nimi trwa zazwyczaj dłużej niż 5 minut.
xyz (77.254.**) | 31 marca 2010 o godzinie 22:00 #14
@Karol 1. domagam się pobranej gotówki za usługę której nie świadczycie 2. wystawienia faktur korygujących do ww. 3. przeprosin za insynuowanie zadłużenia skoro uznaliście reklamację 4 i na końcu nowej umowy bądź aneksu Dokładnie w takiej kolejności jaką opisałem ponieważ NIE UFAM WAM! Czy to tak trudno zrozumieć? Na internet którego nie mam od 5 miesięcy mogę jeszcze poczekać skoro i tak zmusiliście mnie do używania internetu mobilnego z waszej konkurencji.
Piotrek (77.114.**) | 31 marca 2010 o godzinie 22:18 #15
@xyz Z tą melodyjką to kwestia gustu. Ale dzięki za uwagę, potestujemy, zbadamy. Z tym czekaniem pół godziny to jednak przesada. Faktem jest, że nawet jak się czeka 1 minutę i słucha melodyjki, to wydaje się, że trwa to wieki. Co do ilości konsultantów drugiej linii wsparcia technicznego to wydaje się, że jest ich wystarczająco. W ostatnich miesiącach generalnie blisko dwukrotnie zwiększyliśmy obsadę na infolinii. A przytłaczająca większość klientów dzwoni z rzeczami tak banalnymi, że nie trzeba na drugą linię aż tak dużo kierować.
Karol Wieczorek (85.222.**) | 31 marca 2010 o godzinie 22:19 #16
@Karol kiedy ostatnio sprawdzał Pan ile średnio wisi klient na waszej linii po uzyskaniu połączenia? w tym wypadu zgadzam się w 100% z @xyz. I jeszcze jedno - wytłumacz mi po jaką ciężką gdy łączę się z konsultantem muszę wbić swój numer abonenta lub nr telefonu żeby po chwili w rozmowie z tą osobą w BOK powtórzyć ten proces? Przecież to jest chore...
Piotrek (77.114.**) | 31 marca 2010 o godzinie 22:33 #17
@Piotrek Już od prawie 2 miesięcy średni czas oczekiwania to parę minut. Zdarzają się jednak nieprzewidziane wzrosty ruchu i wtedy może być trochę dłużej. To się zdarza wszędzie! Z identyfikacją absolutnie nie powinno tak być i tak nie jest. Jeśli klient dzwoni z numeru który jest nam znany (przypisany do konta abonenta) to w ogóle nie musi się dodatkowo identyfikować.
Karol Wieczorek (85.222.**) | 31 marca 2010 o godzinie 22:50 #18
@Karol - no to ja mam tego pecha że poza niekończącym się czasem przeniesienia usługi każda moja rozmowa z BOK trwa nie mniej niż 10 minut a w większości wypadków dłużej (mogę podesłać bilingi) i dodatkowo muszę przechodzić podwójny system logowania. W takim razie nie róbcie z tym nic i żyjcie w przeświadczeniu o swojej wielkości i wspaniałości.... Jak to się mówi pechowców nie potrzebujemy.
Piotrek (77.115.**) | 1 kwietnia 2010 o godzinie 06:39 #19
@Pitorek Faktem jest, że w Twoim przypadku się (delikatnie mówiąc) nie popisaliśmy. Z drugiej strony szczęściu trzeba chcieć pomóc, a odmowiając podpisania umowy/aneksu nie ułatwiasz nam doprowadzenia sprawy do szczęśliwego zakończenia.
Karol Wieczorek (195.11.**) | 1 kwietnia 2010 o godzinie 09:23 #20
@Karol - po raz pierwszy ktoś przyznał że coś jest nie tak - traktuję to jako mały krok w dobrym kierunku. Z drugiej strony pls ja na prawdę wykazuję dobrą wolę, a to że najpierw chcę odzyskać kasę to chyba jest normalne prawda? Co ja poradzę na to że nawet po Pańskiej interwencji w tej sprawie prawie 5 godzin szukał odpowiedzi na to co tak w zasadzie jest do mnie wysłane (wysłałem szczegóły do Pana koło 11 a odpowiedz dostałem 16:10)... W dalszym ciągu żyję nadzieją :-) że uda nam się zamknąć temat do końca kwietnia czyli równo w pół roku od zgłoszenia problemu.
Piotrek (62.225.**) | 1 kwietnia 2010 o godzinie 09:41 #21
@Pitorek Z całym szacunkiem, to nie jest normalne. Wszystko można rozliczyć w kolejnych cyklach rozliczeniowych i tak to się zwykle odbywa. Przelewy wychodzące z firmy muszą przejść żmudną procedurę akceptacji i zajmuje to sporo czasu. Nietia to nie jest jednoosobowa działalność gospodarcza, tylko giełdowa spółka akcyjna! A co do czasu odpowiedzi - blog to nie Biuro Obsługi Klienta:-)
Karol Wieczorek (195.11.**) | 1 kwietnia 2010 o godzinie 10:41 #22

Andrzej Kondracki

Jestem Dyrektorem ds. Relacji Inwestorskich. Wcześniej, przez 5 lat pracowałem w bankowości inwestycyjnej, gdzie byłem odpowiedzialny...

więcej o autorach »

Anna Rajtar

Jestem haerowcem, psychologiem i coachem. W Netii odpowiadam za rekrutację, zarządzanie przez cele, ocenę kompetencji oraz...

więcej o autorach »

Jacek Fischbach

Rodzinne korzenie ma w Stalowej Woli, w Warszawie od 17 lat. Z wykształcenia inżynier telekomunikacji i "marketoid". Zanim dokonał...

więcej o autorach »

Cezary Tomaszewski

W Netii od ponad roku zajmuję się zarządzaniem Programem Klientomania. Kierowanie całym przedsięwzięciem nie należy do najłatwiejszych...

więcej o autorach »

Karol Wieczorek

Politolog z wykształcenia, (tele)komunikator z zawodu i zamiłowania:) Z branżą teleinformatyczną związany jestem już od kilkunastu lat....

więcej o autorach »

Paweł Caban

Prywatnie interesuję się muzyką a zawodowo szybkim internetem. Lubię podejmować wyzwania, bo nie myli się ten kto nic nie robi. W Netii...

więcej o autorach »

Anna Olszewska

W życiu i w pracy kieruję się prostą zasadą...nie uznaję niemożliwości. W Netii jestem Kierownikiem ds. Zarządzania Treścią....

więcej o autorach »

Maciej Jędrak

Nowe technologie ciekawiły mnie już od dzieciństwa. Na początku były to elektroniczne urządzenia RTV, które z pasją rozbierałem by...

więcej o autorach »

Małgorzata Babik

Dyrektor biura PR Netii. Prawnik z wykształcenia, piarowiec z zamiłowania. PR-em "para" się od kilkunastu lat, po drodze były różne...

więcej o autorach »

Michał Dolny

Dyrektor Marketingu Netii. Z pochodzenia gdynianin, "desantowany" do Warszawy 9 lat temu. Pasjonat marketingu, profesjonalnie od ponad...

więcej o autorach »

polecane strony